Weekendowe Inspiracje #100

Photo by Leo ReynoldsI tak oto dotarliśmy do momentu, w którym numeracja kolejnych odcinków cyklu Weekendowe Inspiracje przybiera formę trzycyfrową. Za nami setka piątków spędzonych z grubo ponad setką inspirujących nagrań. Wśród nich znalazło się miejsce zarówno dla krótkich, amatorskich filmików jak i pełnometrażowych dokumentów, praktycznych poradników i nagrań prezentujących pewne ulotne idee, kontrolerystycznych rutyn i filmów nie mających absolutnie nic wspólnego z kontrolerami. Mówiąc prościej: trochę się przez ten czas działo…

Setny odcinek to dobra okazja do podsumowania tego wszystkiego, dlatego też znajdziecie w nim mocno subiektywną listę najlepszych materiałów jakie przewinęły się przez cykl Weekendowe Inspiracje w ciągu ostatnich 99 tygodni. Łączna długość wszystkich nagrań wynosi prawie dwie godziny, więc lepiej przygotujcie sobie wygodne miejsce do siedzenia i coś do picia.

DAVID “FINGERS” HAYNES I JEGO MASCHINE

Mimo iż standard MIDI istnieje już od dobrych trzydziestu lat, to jednak niektórym osobom nadal ciężko jest zaakceptować wykorzystujące go urządzenia jako pełnoprawne instrumenty muzyczne. Pół biedy jeśli mamy do czynienia z klawiaturą sterującą, ale nowoczesne kontrolery pełne padów, przycisków i potencjometrów dość często określane są mianem “zabawek” przeznaczonych dla osób, które nie potrafią nauczyć się grać na “prawdziwym” instrumencie. Takie osoby jak David “Fingers” Haynes stanowią jednak niezbity dowód na to, że kontrolery to nie tylko narzędzia do puszczania klipów i bawienia się z efektami, ale przede wszystkim instrumenty, oferujące potężne możliwości jeśli tylko trafią w ręce sprawnego muzyka.

MADEON I POP CULTURE MASHUP

Mimo iż poniższe nagranie nie robi już dziś tak dużego wrażenia, jak w dniu premiery, to jednak nie da się zapomnieć o tym, że to właśnie ten krótki materiał umieszczony w serwisie Youtube przez młodego francuza “oswoił” internautów z ideą muzyki wykonywanej poprzez wciskanie przycisków na małym, plastikowym urządzeniu, otwierając tym samym drogę do kariery dla kilku innych muzyków.

STEVE NASH GRA NA PADACH

Poniższe nagranie było pierwszym materiałem podesłanym nam przez czytelnika. Niedługo później rzeczony czytelnik zgarnął tytuł ogólnoświatowego czempiona IDA w kategorii Show. Rok później zrobił to z resztą ponownie, a jakby tego było mało gdzieś po drodze wygrał również konkurs kulinarny w telewizji i zebrał do kupy pierwszą polską orkiestrę turntablistyczną. Czy jego kariera potoczyłaby się inaczej gdyby nie wysłał nam wtedy tego nagrania? Zdrowy rozsądek mówi, że nie, natomiast słynny matematyk Edward Lorenz twierdzi, że najprawdopodobniej tak. A kto by się kłócił ze słynnym matematykiem? 😉

BINKBEATS COVERUJE GETTING THERE

Holenderski producent Binkbeats to postać, która nieraz przypomina szalonego naukowca wyjętego żywcem z kreskówki. Jakiś czas temu wymyślił on sobie, że zostanie jednoosobowym cover-bandem, wykonującym na żywo rozmaite utwory z szeroko pojętego gatunku jakim jest muzyka elektroniczna. Ku zaskoczeniu wszystkich efekt końcowy w postaci serii Beats Unraveled okazał się absolutnie piorunujący. Poniższe nagranie prezentuje utwór Getting There autorstwa FlyLo, zaaranżowany na kontrolery MIDI, instrumenty akustyczne i maszynę do pisania.

LONG ARM VS RUSLAN GADZHIMURADOV

Co tu dużo mówić, ci dwaj panowie są żywym dowodem na to, że muzyka elektroniczna może mieć w sobie więcej duszy, niż niejeden zespół prezentujący nieco bardziej tradycyjne podejście do kwestii instrumentarium. Zaprezentowany przez nich medley powala zarówno jeśli chodzi o kompozycje jak i wykonanie, a słuchając go ciężko uwierzyć, że to po prostu dwie osoby, bębny, laptop i kilka kontrolerów.

DJ FRESH & MINDTUNES, CZYLI ARTETERAPIA PRZYSZŁOŚCI

Rozwój technologii sprawił, że tworzenie muzyki z roku na rok staje się coraz łatwiejsze. Producenci sprzętu i oprogramowania dla muzyków nieustannie prześcigają się bowiem we wprowadzaniu nowych funkcji, mających ułatwić proces komponowania i produkcji muzyki. W ostatnich czasach coraz modniejsze stają się między innymi funkcja skali, dzięki której niemożliwe staje się zagranie niewłaściwego dźwięku, czy kwantyzacja, maskująca nasze kiepskie poczucie rytmu. Wiele osób uważa te ułatwienia za coś złego, zupełnie jakby tworzenie muzyki było jakimś przywilejem zarezerwowanym dla wyższej kasty wybrańców. Tymczasem dla znacznej większości użytkowników tego typu rozwiązań tworzenie muzyki jest po prostu miłym sposobem na spędzanie wolnego czasu, i jeśli nowoczesne technologie sprawiają, że więcej osób zdecyduje się na właśnie takie hobby, to jest to jedynie powód do radości. Wiele osób zapomina bowiem o tym, że dla niektórych z nas takie ułatwienia mogą stanowić długo wyczekiwaną przepustkę do świata muzyki. Nowoczesne kontrolery otwierają bowiem nowe możliwości dla ludzi, którym niepełnosprawność utrudniała korzystanie z tradycyjnych instrumentów. Poniższy krótkometrażowy dokument świetnie pokazuje o czym mowa, i chociaż nie da się ukryć, że jest on nieco przerysowany, to jednak niesiony przez niego mega-optymistyczny przekaz sprawia, że warto go obejrzeć.

VI HART I DODEKAFONIA

Vi Hart to osoba dość specyficzna. Zarówno jej spojrzenie na świat, dziwaczny styl bycia jak i nietypowy sposób wyrażania swoich myśli mogą być dla wielu osób drażniące, a wręcz odrzucające. Jeśli jednak uda się wam przetrwać przez pierwsze, niesamowicie chaotyczne minuty poniższego nagrania, okazuje się, że pani ta ma naprawdę wiele ciekawych rzeczy do przekazania i na dodatek robi to w sposób, który mogą zrozumieć zarówno osoby orientujące się w teorii muzyki jak i nie mające z nią wcześniej do czynienia.

ÓLAFUR ARNALDS NA FESTIWALU ICELAND AIRWAVES

Program Ableton Live kojarzony jest głównie z szeroko pojętą muzyką elektroniczną, co nie powinno dziwić, gdyż właśnie z tym gatunkiem związana jest znaczna większość jego użytkowników. Coraz częściej zdarza się jednak, że po narzędzie te sięgają również artyści reprezentujący zupełnie odmienną stylistykę. Jednym z nich jest właśnie Ólafur Arnalds, przesympatyczny człowiek a zarazem świetny kompozytor. Słuchając jego koncertu zarejestrowanego dwa lata temu podczas festiwalu Iceland Airwaves naprawdę łatwo jest zapomnieć o tym, że gdzieś tam w tle działa sobie laptop z odpaloną popularną aplikacją typu DAW.

ZAMBUSETA COVERUJE ARRIVAL OF THE BIRDS

Krótko: poniższy cover to po prostu moje ulubione nagranie z Launchpadem w roli głównej. Genialne wykonanie genialnego utworu przy pomocy urządzenia, które według wielu osób zupełnie nie nadaje się do takich rzeczy.

PRETTY LIGHTS – THE MAKING OF A COLOR MAP OF THE SUN

Termin “producent muzyczny” to w dzisiejszych czasach pojęcie nad wyraz elastyczne, mieszczące w sobie wiele różnych ról i zawodów biorących udział w tworzeniu utworu. Współczesny producent muzyczny często jest więc jednocześnie kompozytorem, aranżerem, wykonawcą i realizatorem nagrań. Współczesna technologia znacznie ułatwia to zadanie, jednak jednocześnie rozleniwia nas, sprawiając, że zbyt chętnie przyzwyczajamy się do bezpiecznych rozwiązań i utartych schematów. Poniższy krótkometrażowy dokument opowiadający o procesie powstawania płyty A Color Map of The Sun przypomina nam o tym, że czasami warto patrzeć nieco dalej, próbować nowych rzeczy i brać się za pomysły, które nie mają prawa się udać. W czasach, w których stworzenie profesjonalnie brzmiącego utworu wymaga w zasadzie jedynie dostępu do komputera, najsilniejszą bronią producenta muzycznego jest bowiem jego własna pomysłowość i zdolność do stawiania przed sobą coraz większych wyzwań.

I to by było tyle na dziś. Miłego weekendu i do zobaczenia za tydzień w 101 odcinku Weekendowych Inspiracji.