Launchpad Pro i Ableton Live
Firma Novation zadbała o to, by wyraźnie dać do zrozumienia potencjalnym nabywcom iż Launchpad Pro jest bardzo wszechstronnym kontrolerem, mogącym współpracować nie tylko z Live’m ale też całą masą innych programów i urządzeń. Niemniej jednak to właśnie ten popularny DAW firmy Ableton nadal pozostaje narzędziem najściślej zintegrowanym z opisywanym tu kontrolerem i najpełniej wykorzystującym oferowane przez niego możliwości, dlatego też praktyczne testy zacząłem właśnie od niego. Launchpad Pro podczas pracy z programem Ableton Live (którego podstawową wersję otrzymujemy w zestawie z kontrolerem) oferuje nam cztery główne tryby działania: Session Mode, Note Mode, Device Mode i User Mode. Zanim jednak przejdę do szczegółowego opisywania każdego z nich, warto wrócić na chwilę do tematu przycisków funkcyjnych rozmieszczonych wokół padów, które podczas pracy z Live’m odgrywają całkiem ważną rolę. Podobnie jak miało to miejsce w poprzednich modelach, przyciski znajdujące się nad padami służą do nawigacji wewnątrz Live’a oraz przełączania się pomiędzy różnymi trybami działania kontrolera, natomiast głównym zadaniem przycisków po prawej stronie jest odpalanie scen. O wiele ciekawiej prezentują się jednak pozostałe przyciski. Te umieszczone po lewej stronie kontrolera oferują dostęp do szeregu przydatnych funkcji, których brakowało w poprzednich modelach. Znajdziemy wśród nich między innymi przyciski odpowiedzialne za usuwanie, duplikowanie i podwajanie klipów, włączanie nagrywania, metronomu i kwantyzacji oraz cofanie i przywracanie ostatnich akcji. W kolumnie tej znalazł się też przycisk Shift, po wciśnięciu którego zmienia się działanie niektórych z pozostałych przycisków.
Rząd przycisków umieszczony pod siatką padów służy do obsługi sekcji miksera programu Ableton Live (co w pełni rekompensuje brak trybu Mixer Mode, znanego z wcześniejszych edycji Launchpada). Część z nich po wciśnięciu zmienia działanie najniższego rzędu padów, pozwalając wykorzystać je m.in. do wyboru aktywnych ścieżek, przełączania ich w tryb nagrywania oraz wyciszania ich. Pozostałe przekształcają całą siatkę padów w coś na wzór ośmiokanałowego miksera, w którym każda kolumna stanowi oddzielny „suwak”, z podświetleniem symbolizującym aktualną wartość danego parametru. Za ich pomocą możemy kontrolować głośność i panoramę poszczególnych kanałów oraz tory wysyłek. Co ciekawe, zachowanie „suwaków” zależy od tego, z jaką siłą uderzymy w pad. Przykładowo: jeśli uderzymy mocno w najniższy pad, przypisany do niego parametr natychmiast przeskoczy do zera, natomiast jeśli stukniemy delikatnie, jego wartość będzie spadać powoli. Trzeba przyznać, że jest to dość ciekawe rozwiązanie, pozwalające w pewnym stopniu zniwelować jeden z największych problemów kontrolerów używających padów do sterowania parametrami – brak płynności. Warto jednak mieć na uwadze, że taki sposób sterowania szybkością z jaką zmienia się parametr nie jest zbyt intuicyjny, przez co przyzwyczajenie się do niego może zająć dłuższą chwilę. Warto też wspomnieć o tym, że przyciski funkcyjne z dolnego rzędu mogą działać na dwa sposoby. Pojedyncze wciśnięcie aktywuje daną funkcję na tak długo, aż wciśniemy go ponownie lub wybierzemy inny przycisk. Jeśli zaś przytrzymamy przycisk, przypisana do niego funkcja będzie działać do momentu aż go puścimy. W ten sam sposób zachowują się także przyciski wyboru głównego trybu działania kontrolera, znajdujące się nad siatką padów. Na pierwszy rzut oka funkcja ta nie wydaje się niczym szczególnym, jednak w praktyce ma ona bardzo pozytywny wpływ na wygodę korzystania z kontrolera.
Wracając do głównych trybów działania: w pierwszym z nich, noszącym nazwę Session Mode, siatka padów odzwierciedla siatkę klipów widoczną w trybie Session View programu Ableton Live (a mówiąc konkretniej – jej wycinek o rozmiarze 8×8, reprezentowany w programie przez kolorowy prostokąt, który możemy przesuwać za pomocą wspomnianych wcześniej przycisków nawigacji). Podobnie jak miało to miejsce w poprzednich modelach, użytkownik może więc odpalać i zatrzymywać poszczególne klipy, stukając w odpowiadające im pady. Kolumna okrągłych przycisków umieszczonych po prawej stronie kontrolera umożliwia zaś natychmiastowe odpalanie całych scen. Session Mode lekko zmienia też działanie niektórych spośród przycisków funkcyjnych umieszczonych po lewej stronie kontrolera. O ile we wszystkich pozostałych trybach funkcje takie jak usuwanie, duplikowanie, podwajanie czy kwantyzacja działają tylko na aktualnie wybrany klip, Session Mode pozwala nam przytrzymać przycisk funkcyjny i wybrać za pomocą siatki padów klipy, które chcemy zmodyfikować. Osobiście najbardziej ucieszyła mnie możliwość szybkiego usuwania wielu klipów, której bardzo brakowało mi w poprzednich modelach, jednak wszystkie pozostałe „masowe działania” również okazały się całkiem przydatne.
Kolejnym dostępnym trybem działania jest Note Mode, pozwalający wykorzystać siatkę padów do sterowania wirtualnymi instrumentami. Przyznam szczerze, że w dniu premiery Launchpada Pro element ten wydawał mi się dość mocno niedopracowany i wyraźnie słabszy niż u konkurencji, jednak na szczęście wypuszczona jakiś czas później aktualizacja firmware’u znacznie go usprawniła. W swojej obecnej postaci sprawdza się on zaś naprawdę świetnie, i pozwala w pełni wykorzystać potencjał nowych padów, w które wyposażony został Launchpad Pro. Domyślny rozkład dźwięków na siatce padów daje nam dostęp do wszystkich dwunastu dźwięków skali chromatycznej, przy czym dźwięki wchodzące w skład skali C-Dur są podświetlone (przypomina to podział na białe i czarne klawisze w pianinie). Dźwięki na siatce zostały rozłożone w taki sposób, że różnica między dwoma sąsiednimi padami w tym samym rzędzie wynosi jeden półton, zaś w kolumnie pięć półtonów. Nie jest to może najbardziej intuicyjny układ na świecie, jednak przy odrobinie samozaparcia można się do niego przyzwyczaić i nauczyć w miarę swobodnie odnajdywać na nim konkretne dźwięki, grać skale, melodie i akordy. Jeśli jednak nie mamy ochoty uczyć się od podstaw gry na nowym instrumencie (a właśnie w ten sposób wypadałoby traktować domyślny układ trybu Note Mode) z pomocą przychodzi funkcja skali. Nie tylko pozwala ona ograniczyć zakres dźwięków do jednej z 32 dostępnych skal, ale też wybrać jeden z kilku sposobów rozłożenia ich na siatce. Takie rozwiązanie pozwala nam dostosować Note Mode do indywidualnych potrzeb, co czyni korzystanie z kontrolera jeszcze wygodniejszym.
Na pochwałę zasługuje też sposób, w jaki projektanci kontrolera rozwiązali kwestię wyboru skali. Gdy wciśniemy jednocześnie przyciski Shift i Note Mode, siatka padów zostaje podzielona na trzy obszary. Pierwszy, obejmujący cztery rzędy padów, służy do wyboru skali. Drugi, obejmujący dwa rzędy padów podświetlonych tak, że przypominają układ klawiszy pianina, pozwala wybrać tonikę, ale też pokazuje dźwięki wchodzące w skład aktualnie wybranej skali. Trzeci, obejmujący jedynie najwyższy rząd padów, służy do wyboru sposobu rozmieszczenia dźwięków na siatce. Wszystko jest proste i czytelne, a jeśli posiadamy chociażby podstawową wiedzę o budowie i rodzajach skal, nie musimy uczyć się na pamięć ich rozmieszczenia na padach, gdyż w razie wątpliwości możemy liczyć na podpowiedź „klawiatury”. Wszystkie opisane powyżej funkcje trybu Note Mode mogą zostać wykorzystane do sterowania dowolnym wirtualnym instrumentem. Jedyny wyjątek stanowi Drum Rack, czyli pokładowy sampler perkusyjny programu Ableton Live. Gdy korzystamy z tego instrumentu siatka padów zostaje podzielona na cztery równe strefy po szesnaście padów każda, zaś ich podświetlenie odzwierciedla zajęte i puste miejsca w wirtualnym samplerze.
Trzecim z dostępnych trybów działania jest Device Mode, pozwalający wykorzystać siatkę padów do sterowania parametrami wirtualnych instrumentów i efektów. W trybie tym ponownie mamy do czynienia z ośmioma „suwakami” reagującymi na siłę uderzenia, które tym razem sterują parametrami przypisanymi do ośmiu pokręteł Macro Controls, które znajdziemy w Instrument Rack, Drum Rack i Effect Rack. Większość pokładowych narzędzi programu Ableton Live posiada domyślnie przypisane najważniejsze parametry (chociaż oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by zmodyfikować te ustawienia, dostosowując je do własnych preferencji). Korzystając z zewnętrznych wtyczek należy zaś samodzielnie przypisać interesujące nas parametry do Macro Control w Instrument Rack lub Effect Rack. Jeśli dana ścieżka zawiera więcej niż jeden instrument bądź efekt, Device Mode pozwala przełączać się między nimi za pomocą przycisków nawigacji. Ogólnie rzecz biorąc sterowanie parametrami instrumentów i efektów za pośrednictwem padów nie jest ani specjalnie wygodne, ani tym bardziej precyzyjne, jednak w ostatecznym rozrachunku lepsze to niż nic. Jeśli jednak sterowanie parametrami instrumentów jest dla kogoś priorytetem, lepiej rozejrzeć się za kontrolerem wyposażonym w pokrętła lub suwaki.
W ostatnim z dostępnych trybów działania, noszącym nazwę User Mode, wszystkie pady i przyciski funkcyjne wysyłają po prostu pojedyncze komunikaty MIDI, które mogą zostać wykorzystane w dowolny sposób. Najprostszym pomysłem na wykorzystanie User Mode jest skorzystanie z wbudowanej w Ableton Live funkcji mapowania MIDI i przypisanie do poszczególnych elementów kontrolera funkcji programu nie obsługiwanych przez pozostałe tryby działania, takich jak np. pełna obsługa sekcji transportu czy przełączanie się między lokatorami w trybie Arrangement Mode. Tryb User Mode pozwala też sterować podświetleniem padów za pośrednictwem przychodzących komunikatów MIDI, przez co wiele osób wykorzystuje go do tworzenia prostych animacji na siatce padów, które uatrakcyjniają wizualną stronę ich występów. W sieci można też znaleźć alternatywne skrypty wykorzystujące User Mode do wprowadzenia nowych funkcji. Świetnym przykładem jest tu LaunchpadPro95, po zainstalowaniu którego czwarty tryb działania przekształca siatkę padów w całkiem rozbudowany sekwencer krokowy (swoją drogą, aż dziw, że projektanci kontrolera sami nie pokusili się o wyposażenie go w taką funkcję). Bardziej zaawansowani użytkownicy mogą też wykorzystać ten tryb w połączeniu z rozszerzeniem Max for Live lub samodzielnie napisanymi skryptami.
Launchpad Pro jako samodzielny kontroler
Sterowanie programem Ableton Live jest bez wątpienia najważniejszą, ale nie jedyną funkcją Launchpada Pro. Jeśli kontroler nie wykryje wspomnianego DAW (lub w ogóle nie zostanie podłączony do komputera), automatycznie przełączy się on w pierwszy z czterech dostępnych trybów Standalone, zaprojektowanych z myślą o sterowaniu innymi programami i/lub urządzeniami obsługującymi standard MIDI. Tryby te w dużym stopniu przypominają to, z czym mieliśmy do czynienia podczas obsługi programu Ableton Live, jednak wprowadzają sporo uproszczeń. Pierwszy z nich przypomina opisywany wcześniej Note Mode, z tą różnicą, że przyciski funkcyjne nie mają żadnej domyślnej funkcji i po prostu wysyłają pojedyncze komunikaty MIDI (wyjątek stanowią przyciski nawigacji, obsługujące transpozycję, oraz kombinacja Shift + Note Mode, pozwalająca aktywować funkcję skali). Podobnie działa drugi tryb, z tym że tutaj dźwięki na siatce padów rozłożone są tak jak podczas korzystania z Drum Rack, a każda grupa zaznaczona jest innym kolorem podświetlenia. Trzeci pozwala wykorzystać siatkę padów w roli ośmiu „suwaków”, tak jak robiły to Device Mode i różne funkcje miksera w Ableton Live, jednak tym razem użytkownik musi samodzielnie zadbać o przypisanie interesujących go parametrów do komunikatów MIDI wysyłanych przez pady. Ostatni tryb stanowi coś w rodzaju odpowiednika User Mode – czystą kartę, w której każdy pad i przycisk wysyła po prostu jeden komunikat MIDI, bez żadnych dodatkowych funkcji. Tryb ten można rzecz jasna wykorzystać do sterowania dowolnym programem/sprzętem, przypisując dostępne w nim komunikaty MIDI do interesujących nas funkcji, jednak według założeń twórców ma on stanowić puste miejsce dla osób chcących przystosować Launchpada Pro do współpracy z innym oprogramowaniem, lub nawet zmienić jego sposób działania poprzez ingerencję w firmware (warto pamiętać o tym, że Novation zdecydowało się traktować model Pro jako projekt Open Source, i udostępniło publicznie kod źródłowy oraz całą niezbędną dokumentację). Nawet jeśli nie chcemy samodzielnie podejmować się tego typu przedsięwzięć, w sieci można obecnie znaleźć całkiem sporo gotowych projektów, pozwalających rozszerzyć funkcjonalność Launchpada Pro. Znajdziemy wśród nich zarówno mapowania i skrypty dla konkretnych programów (m.in. Bitwig Studio i FL Studio) jak i alternatywne wersje firmware’u zaprojektowane z myślą o pracy z dowolnym oprogramowaniem i/lub sprzętem (np. sekwencery Hachi i Subsequencly).
Podsumowanie
Nie zaskoczę chyba nikogo jeśli napiszę, że Launchpad Pro to najlepszy z dotychczasowych Launchpadów. Nowe pady, dwa razy większa liczba przycisków funkcyjnych, lepsza integracja z programem Ableton Live i możliwość pracy bez podłączenia do komputera to tylko niektóre spośród usprawnień, dzięki którym naprawdę trudno jest przejść obok tego urządzenia obojętnie. Pora jednak wreszcie odpowiedzieć na postawione wcześniej pytanie: Jak Launchpad Pro prezentuje się na tle konkurencji? Otóż jeśli interesuje nas wyłącznie obsługa programu Ableton Live, to nie da się ukryć, że jego główny rywal, Push 2, oferuje znacznie większe możliwości, zwłaszcza jeśli chodzi o sterowanie parametrami (pokrętła są o niebo wygodniejsze i bardziej precyzyjne niż pady), sekwencer i obsługę biblioteki. Patrząc na sprawę z szerszej perspektywy Launchpad Pro jest jednak znacznie bardziej wszechstronny, a przy tym kosztuje o wiele mniej. Przed podjęciem decyzji o zakupie należy więc pomyśleć o tym, na jakich funkcjach najbardziej wam zależy. Jeśli priorytetem jest sterowanie elektronicznymi instrumentami (wirtualnymi lub sprzętowymi) i/lub odpalanie klipów w programie Ableton Live, Launchpad Pro jest naprawdę godnym polecenia wyborem. Jeśli jednak precyzyjne i wygodne sterowanie parametrami instrumentów, efektów i sekcji miksera ma dla was równie duże znaczenie, i nie chcecie kupować do tego oddzielnego kontrolera, warto rozważyć inne opcje.







