5 powodów dla których warto czekać na Bitwig Studio

Bitwig Studio

Pierwsza zapowiedź programu Bitwig Studio pojawiła się w sieci w okolicach stycznia 2012 roku i z miejsca wzbudziła niemałe zamieszanie w środowisku twórców muzyki elektronicznej. Oto bowiem na scenie pojawił się wreszcie zawodnik, który miał okazać się długo oczekiwanym powiewem świeżości w nieco skostniałym światku programów D.A.W stworzonych z myślą o graniu muzyki na żywo. Niestety, dość szybko okazało się, że chętni do rozpoczęcia przygody z Bitwig Studio będą musieli wykazać się anielską wręcz cierpliwością.

Twórcy programu okazali się bowiem perfekcjonistami, którzy nie chcieli nawet słyszeć o możliwości wypuszczenia na rynek produktu z jakimikolwiek niedoróbkami, co zaowocowało ciągłymi opóźnieniami premiery wynikającymi z chęci dopracowania jeszcze kilku szczegółów lub dodania kolejnej funkcji. Ta skądinąd szczytna idea odbiła się jednak niekorzystnie na zainteresowaniu programem, które spadało z każdym kolejnym miesiącem oczekiwań. Gdy firma Bitwig zdecydowała się w końcu wyznaczyć ostateczną datę premiery swojego pierwszego dzieła, okazało się, że niewiele osób pamięta już dlaczego tak naprawdę Bitwig Studio wzbudziło tyle zamieszania na samym początku. Z racji tego, że do premiery programu został już równo miesiąc, postanowiliśmy przypomnieć wam kilka powodów dla których naprawdę warto zwrócić uwagę na niego, gdy wreszcie trafi on do sprzedaży.

5. Modulacja

Wielu spośród użytkowników programów typu D.A.W po prostu uwielbia kręcić wirtualnymi gałkami cyfrowych instrumentów i efektów. Niezależnie od tego czy należycie do grupy świadomych sound-designerów wykorzystujących nowoczesną technologię do uzyskania konkretnych, interesujących was brzmień, czy też bliżej wam do wesołych eksperymentatorów, traktujących każdą nowo-rozpoczętą sesję jak podróż w nieznane, Bitwig Studio posiada kilka patentów, które zapewnią wam długie godziny zabawy. Mowa tu o funkcji, którą twórcy ochrzcili mianem “Zunifikowanego systemu modulacji”. Pozwala on w bardzo prosty sposób przypisać kontrolę nad wybranymi parametrami instrumentów i efektów (zarówno tych wbudowanych w program jak i zewnętrznych wtyczek) do dowolnej obwiedni, generatora wolnych przebiegów (LFO), sekwencera czy ścieżki audio. Daje to naprawdę szerokie pole do popisu miłośnikom “wykręcania” unikalnych brzmień, zwłaszcza jeśli interesują nas dźwięki, których charakter podlega nieustannym zmianom.

4. Współpraca z Software i Hardware

Osoby, które zdecydują się na zakup Bitwig Studio, znajdą w nim całkiem pokaźną kolekcję wirtualnych instrumentów, efektów i narzędzi wbudowanych w oprogramowanie. Większość z potencjalnych nabywców zdążyła już jednak wypracować sobie ulubiony zestaw wtyczek VST bez którego ciężko im wyobrazić sobie pracę z programem typu D.A.W. Autorzy Bitwig Studio dołożyli więc wszelkich starań, by korzystanie z nich było jeszcze łatwiejsze niż dotychczas. Ich program będzie mógł więc współpracować zarówno z wtyczkami 32 jak i 64-bitowymi, a prosty i przejrzysty interface zapewni łatwy dostęp do automatyzacji poszczególnych parametrów. Co więcej, każda z uruchomionych wtyczek będzie działać niezależnie od hosta, dzięki czemu błąd jednej z nich nie będzie skutkował posypaniem się całego programu, co może okazać się zbawienne podczas grania na żywo.

Równie interesująco zapowiada się kwestia współpracy programu Bitwig Studio ze sprzętowymi kontrolerami MIDI. Producent zapewnia, że już w dniu premiery oprogramowanie będzie oferować pełne wsparcie dla najpopularniejszych urządzeń tego typu dostępnych obecnie na rynku. Fanów pełnego dostosowywania kontrolerów do własnych potrzeb z pewnością ucieszy natomiast fakt, iż Bitwig Studio pozwoli im pisać własne skrypty dla dowolnych urządzeń, wykorzystując do tego otwarty interfejs programowania aplikacji.

3. Edycja ścieżek Audio

Podobnie jak ma to miejsce w większości współczesnych programów typu D.A.W, operowanie ścieżkami audio w programie Bitwig Studio odbywać się będzie za pomocą “klipów”, czyli fragmentów ścieżek o określonej długości. W odróżnieniu od tego do czego przyzwyczaiły nas produkty konkurencji, Bitwig Studio pozwoli nam dzielić ścieżkę wewnątrz klipu na mniejsze fragmenty, które następnie będziemy mogli poddawać niezależnej edycji, korzystając przy tym z całkiem pokaźnej palety funkcji oferowanych przez program.

2. Edycja ścieżek MIDI

Na niedobór dostępnych funkcji nie będą mogły narzekać także osoby, które w trakcie pracy korzystają głównie z klipów MIDI. Bitwig Studio oferuje bowiem całą masę możliwości, które może i nie zrewolucjonizują sposobu w jaki pracujemy ze ścieżkami tego typu, ale na pewno nieco ułatwią nam wykonywanie zarówno podstawowych, jak i bardziej zaawansowanych czynności. Oprócz wspomnianego wcześniej “Zunifikowanego systemu modulacji” warto zwrócić uwagę na możliwość automatyzacji parametrów pojedynczych nut, rozbudowany system edycji ścieżek MIDI oraz histogramy, pozwalające wprowadzić do naszych klipów odrobinę kontrolowanego chaosu. Co ciekawe, program Bitwig Studio będzie posiadał również możliwość korzystania ze ścieżek hybrydowych, pozwalających umieścić w jednej ścieżce zarówno klipy MIDI jak i Audio.

1. Ergonomia Aplikacji

Jak już wspominałem we wstępie, twórcy programu Bitwig Studio to perfekcjoniści, których celem było stworzenie aplikacji dopracowanej w każdym szczególe. To co przyczyniło się do największej bolączki programu, czyli kilkuletnich opóźnień, może jednak okazać się jedną z jego największych zalet. Interface użytkownika, mimo iż na pierwszy rzut oka łudząco przypomina Ableton Live, kryje w sobie bowiem niezliczoną wprost ilość drobnych smaczków zaprojektowanych z myślą o zapewnieniu nam maksymalnej wygody pracy. Poczynając od kwestii fundamentalnych, takich jak dostęp do dwóch trybów gry na żywo (jeden wzorowany na Live, drugi przypominający nieco performance mode z najnowszego FL Studio) czy możliwość odpalania kilku projektów w jednym oknie (zakładki) w celu swobodnego przenoszenia elementów między nimi, idąc przez warstwową edycję ścieżek (jedna ścieżka przedstawiająca zbiór kilku innych w celu łatwiejszej edycji dużych projektów) i wspomniane wcześniej hybrydowe tracki, a kończąc na rozbudowanej przeglądarce, wsparciu dla trzech monitorów i całym zestawie innych, mniej ważnych funkcji, wszystko tutaj wyraźnie daje do zrozumienia, że Bitwig Studio stara się aspirować do miana najwygodniejszego programu typu D.A.W. Czy mu się to uda? O tym przekonamy się dopiero za miesiąc.

Podsumowując:  mimo iż twórcy programu Bitwig Studio bez wątpienia przegapili moment, w którym ich dzieło mogło naprawdę namieszać na rynku muzycznego oprogramowania, a większość potencjalnych nabywców znudzona ciągłym oczekiwaniem dawno już odeszła w otwarte ramiona konkurencji, to jednak nadal pozostaje on naprawdę interesującą propozycją, na którą z pewnością warto zwrócić uwagę, kiedy wreszcie stanie się dostępna dla szerszego grona odbiorców. Na koniec jeszcze raz (miejmy nadzieję, że już ostatni) nagranie promocyjne od którego to wszystko się zaczęło.